Kontakty z mediami


Kontakty z mediami w Polsce:

Ewa Boguszewska

+48-22-628-6930


Media i uchodźcy

polish_media

UNHCR zależy na rzetelnym przedstawianiu problemów uchodźstwa, dlatego pragniemy zapewnić wszelką pomoc mediom.

Polish (pdf)

integration

Areti Sianni, ekspert ds. integracji, oraz tłumacz w bufecie Louisa. Sam właściciel bufetu nie chciał zostać sfotografowany.Zdjęcie: Andrea Szobolits, UNHCR

Punkt Krytyczny Programów Integracji
dla Uchodźców w Europie Środkowej

Budapeszt, 24 czerwca 2009 r. - "Nie jestem leniwy, pracuję 14 godzin dziennie, lecz nie stać mnie na czynsz", mówi Louis*, 46-letni Irakijczyk, desperackim gestem wskazując na bufet, który prowadzi. Mówi, że starał się zacząć nowe życie, ale się nie udało. Louis jest jedną z wielu osób uznanych za uchodźców, którym nie powiodła się próba integracji i osiągnięcia niezależności ekonomicznej w krajach Europy Środkowej.

Nowe kraje członkowskie UE z Europy Środkowej przez długi czas postrzegały się jedynie jako kraje tranzytowe dla uchodźców i niewiele robiły w celu opracowania programów integracyjnych. Dlatego też coraz więcej uchodźców pozostawało w tych krajach bez wystarczającej pomocy w nauce języka, znalezieniu pracy lub mieszkania jak również uzyskaniu zawodowych kwalifikacji i rozpoczęciu normalnego życia.

"W ostatnich latach zostały podjęte pewne działania, aby wspomóc integrację uchodźców w Europie Środkowej. Jednak ich skromnym efektom zagraża obecny kryzys ekonomiczny, w wyniku którego rządy obniżają budżety i tak już niedofinansowanych służb integracyjnych. System integracji jest w punkcie krytycznym!", ostrzega Areti Sianni, konsultant ds. integracji w Przedstawicielstwie Regionalnym UNHCR dla Europy Środkowej z siedzibą w Budapeszcie.

Louis jest wzorcowym przykładem woli integracji. Będąc chrześcijaninem z Iraku, swoją tułaczkę zakończył wraz z żoną Anną oraz dwójką dzieci w wieku 13 i 11 lat na Węgrzech. Rodzina stosunkowo szybko uzyskała status uchodźców, co oznacza, że nie tylko otrzymali prawo stałego zamieszkania, ale również szybko musieli się usamodzielnić.

Louis starał się nauczyć języka węgierskiego, ale po sześciomiesięcznym kursie nadal nie posługuje się nim na tyle dobrze, żeby znaleźć pracę. „Nie mam absolutnie możliwości znalezienia pracy w mojej dziedzinie, czyli technice rolniczej", mówi, „Mam dyplom uniwersytecki, który nigdy mi się nie przyda".

"Pracuję, lecz nie zarabiam."

Z pomocą organizacji kościelnej Louis założył bufet, gdzie sprzedaje obiady na wynos. W międzyczasie Anna zaczęła uczęszczać na kurs, aby zostać przedszkolanką, ale dyplomu nie otrzyma ani nie znajdzie zatrudnienia jeszcze przez rok.

"Tutaj pracuję, ale nie zarabiam", mówi Louis. Drobne zarobki nie wystarczają, by opłacić czynsz za wynajem mieszkania, oraz za bufet, nie mówiąc o sfinansowaniu innych potrzeb życiowych.

Areti Sianni wie skąd biorą się trudności Louisa. „Programy integracji dla uchodźców w tej części Europy okazały się być mało efektywne w udzielaniu pomocy w zdobywaniu samodzielności i w integracji z lokalnymi społecznościami.", mówi Areti Sianni. „Nie można zintegrować się, ucząc się węgierskiego w środowisku obozowym i w odseparowaniu od lokalnych społeczności. Integracja ma szansę na powodzenie jedynie wówczas, gdy odbywa się na szczeblu lokalnej społeczności. Właśnie na tym szczeblu służby integracyjne powinny działać i dostarczać pomoc uchodźcom, aż ci będą gotowi zacząć samodzielne i godne życie na równi z innymi obywatelami.

Integracja to proces kompleksowy, w którym bierze udział wiele stron takich jak struktury rządowe i samorządowe, urzędy pracy, system opieki zdrowotnej oraz system edukacji, banki, właściciele nieruchomości, pracodawcy itp. Sianni przez rok analizowała programy integracji uchodźców w Polsce, Czechach, Słowacji, Słowenii, Rumunii, Bułgarii i na Węgrzech i według niej programom tym brakuje elementów niezbędnych do zapewnienia godnego życia uchodźcom."

Jak mówi Areti Sianni, po ukończeniu krótkich i ubogich programów integracyjnych uchodźcy są zostawieni samym sobie, nie wiedząc jak zarobić na życie. Zdarzają się przypadki, że 90% zarobków uchodźcy wydają na mieszkanie. Dlatego wielu uchodźców, którzy przybyli do Europy Środkowej by szukać schronienia i ochrony, popadają w niewyobrażalne ubóstwo. Stają się marginesem społecznym, zostają wykluczeni, żyją w zagrożeniu bezdomnością, tłumaczy Sianni.

Dwa dokumenty UNHCR zawierające wskazówki dla Rządów

Uchodźców w Europie Środkowej (Agenda for Refugee Integration in Central Europe), zawierające wyczerpujące informacje, czym jest integracja oraz jakie praktyczne elementy powinny zostać zawarte w polityce integracyjnej. (Link: http://www.unhcr-budapest.org/index.php/refugee-protection/integration/155-unhcr-note-on-refugee-integration-in-central-europe ). Dokumenty zostały rozesłane do wszystkich Rządów i organizacji pozarządowych w Europie Środkowej, które przyjęły je jako cenny wkład w debatę na temat uchodźstwa.

Według UNHCR istotne niebezpieczeństwo stanowi obecny kryzys ekonomiczny, który wymusza na rządach cięcia budżetowe. UNHCR obawia się, że w ramach cięć budżetowych niektóre Rządy Krajów Europy Środkowej będą ograniczać wydatki na programy integracji w swoim kraju. Sianni uważa, że takie działanie jest krótkowzroczne, gdyż na dłuższą metę okaże się to bardziej kosztowne. „Dobrze zintegrowani uchodźcy są ekonomicznie niezależni. Zarabiają i płacą podatki. Uchodźcy, którzy nie otrzymują niezbędnej pomocy w integracji są wyjątkowo bezbronni, gdyż nie są nawet objęci sieciami społecznymi. Stają się dla społeczeństwa raczej ciężarem niż płatnikiem netto."

Louis zamierza zamknąć swój bufet, gdyż nie stać go już na czynsz. Nie wie co stanie się z nim i jego rodziną. „Nie chcę samochodu ani majątku, chcę po prostu żyć.", mówi, odwracając wzrok by ukryć łzy.

Melita H. Sunjic
UNHCR Budapeszt